poniedziałek, 16 marca 2015

Liebster Blog Award (2)

I co ja mam napisać ? Kolejne dwie nominacje, więc łącznie już cztery, a blog ma dopiero pięć rozdziałów. Dziękuję. :*** 
Dostałam nominację do: Kalipso Va oraz Qeiko.
Formułka jest w poprzednim poście o LBA, pozwólcie, że przejdę do pytań : (pytania od Qeiko)
1. Co inspiruję Cię do pisania ?
Sytuacje z życia codziennego, marzenia, blogi, filmy, książki, a czasem nawet ubrania na faslook’u. :D
2. Twoję ulubione zwierzę?
Domowe- pies/kot.      Drapieżne – lew/puma :D
3. Dom w Hogawrcie?
Trudno mi samemu ocenić, naprawdę. Jak brałam udział w internetowej  Tiarze Przydziału, to przydzieliła mnie ona do Gryffindoru. Podświadomie jednak czuję, że byłabym w Slytherinie. Rzadko jestem bezinteresowna, mówię to co myślę i lubię jak są jakieś bójki w szkole, ogólnie lubię kłopoty :D Wiedzą to tylko najbliżsi przyjaciele.Tak, wiem jestem okropna. :D Ale nie dla przyjaciół <3
4..Ulubiona książkowa postać ( niekoniecznie HP)
Trochę książek już przeczytałam i tak szczerze to nie mam ulubionej. Z każdą jestem związana- mniej, lub bardziej, bo każda ma swoją historią, charakter.
5. Gdzie chciałabyś pojechać?
Przez wiele lat mówiłam, że do Hiszpanii. Oprócz tego też do Grecji. <3
6. Ulubione zajęcie?
Gadanie na skype z przyjaciółką, pisanie z nią i nasze spacery <3 Niezapomniane chwile :D
7.Przejmujesz się krytyką?
Jeśli jest ona uzasadniona, to biorę ją sobie do serca, ale i tak postępuję po swojemu. Wybaczcie :D
8. Ulubiona książka?
Oprócz Harry’ego Pottera i fantasy  to „Wszystko czerwone”, „Naznaczona” i „Dawca” – kryminały <3.
9. Gdybyś miała do spełnienia jedno dowolne życzenie, to jakie by ono było?
Nie napiszę, bo się nie spełni. <3.
10. Miewasz koszmary? Jak często?
Nie mam, a ja już to naprawdę rzadko.
11.Twój największy lęk?
Lęk przed odrzuceniem :c

Pytania od Kalipso Va:
1. Jaki był Twój ulubiony nauczyciel z Hogwartu?
Severus Snape. Naprawdę nie wiem, za co ludzie go tak nienawidzą ! :D
2. Czy chciałaś, żeby Harry był z Hermioną?
Jeśli nie może być ona z Draco.. ewentualnie.. :D Na pewno lepszy jest od Rona !
3. Opisz swój wygląd i charakter.
Brązowe oczy i brązowe włosy, które prostuje. Niska, 163 cm wzrostu, ale małe jest piękne^^ :D   Dziewczyna o wielu twarzach, dla najbliższych za bardzo śmiała, nieumiejąca usiedzieć na miejscu i zastanowić się nad tym, co mówi. Dla znajomych cicha, spokojna, nieśmiała. Selekcjonuje ludzi: znajomi, dobrzy znajomi, przyjaciele i najbliżsi.
4. Czy pisałaś kiedyś drabble?
Tak, z okazji Dnia Kobiet. Zapraszam <3.
5.Czy śnił ci się kiedyś Draco Malfoy ?
 Niestety, nie mam takich pięknych snów :c
6. Od ilu lat piszesz opowiadania?
Odkąd pamiętam :D
7. Jakie było Twoje pierwsze Dramione?
Draco i Hermiona- jedyne w swoim rodzaju, niezastąpione *o* XoXoXo napisała po roku zawieszenia wróciła. <3 <3  (http://hermiona-and-draco-love.blogspot.com/ )
8. Ulubiona część Harry’ego Pottera? Dlaczego właśnie ta?
Szósta- Książe Półkrwi. Nie wiem dlaczego ulubiona, może przez Hinny, które kiedyś, dawno, dawno temu kochałam, a może dlatego, że Snape dostał ukochaną pracę :D Albo dlatego, że Mionka przerodziła się z takiego „ brzydkiego” kaczątka ? :D
9. Czy uważasz, że ekranizacja jest lepsza bądź gorsza od książki?
Książka była magiczna, przenosiła w swój świat… ale film pokazał mi wspaniałych bohaterów i efekty specjalne. <3.
10. Twoje ulubione słodycze?
Ja kocham słodycze <3 Nie mogę spośród tak wielu wybrać jednych, to byłoby niesprawiedliwe. :D
11. Gdzie chciałabyś zamieszkać w przyszłości?
Nie snuje tak dalekich planów. Wiem, że chce studiować i wyjechać. To tyle :D

Ojej ^^ Aż się zmęczyłam :D  Więc tak.. nominuję :
-Nimfadora Tonks-Riddle
-Joanna Olucha
-Wiktoria Płazińska
- Sorciere Luthien
-Darcy Victoria
I oczywiście każdego, kto chce. Nie nominowałam dwa razy tych samych osób, więc jest ich tylko tyle.
Pytania od siebie:
1.Twoja inspiracja?
2. Dlaczego ta para?
3.Opisz siebie w trzech zdaniach.
4.Co najczęściej oglądasz?
5.Gdzie widzisz siebie w przyszłości?
6.Czego się boisz ?
7. Największe marzenie?
8.Największa wada i zaleta Twojego charakteru.
9. Ile masz lat?
10.Od ilu piszesz?
11. Czym jest dla Ciebie pisanie?


Jak widzicie, pytania się powtarzają, ale po prostu chcę Was jakoś poznać lepiej :D 

niedziela, 15 marca 2015

Rozdział V

Rozdział dedykuję :
-Nimfadora Tonks-Riddle – nie niszczę Twoich marzeń, Słońce <3 Masz nie zaniedbywać swojego zdrowia dla tego bloga! :D
- Kalipso Va- za długi, budujący komentarz i za link do swojego świetnego bloga:  http://dramione-zlodziej-pamietnika.blogspot.com/   Polecam !!! <3
-Darcy Victoria i Nathally Katherine Riddle- za to, że po prostu są :D
Oraz oczywiście każdemu każdemu komentującemu czytelnikowi :D
~~~~~~
-Tom, możesz mi przypomnieć, po co się zgadzałeś na tą imprezę ? – spytała jadowicie. Od wczoraj musieli przebywać w klitce Severusa razem z Malfoy’ami,  bo ich dzieci w domu urządzały imprezę, na którą jej wspaniały małżonek wyraził zgodę! Czy on naprawdę nie wie, co się dzieje na TAKICH imprezach..?!
-Alice… proszę cię. Przerabialiśmy to… półtorej godziny temu.
-Widocznie źle mi wytłumaczyłeś.
-Tłumaczyłem ci dobrze, tak samo jak Narcyzie i Lucjuszowi.
-To wytłumacz jeszcze raz.
-Nie udawaj obrażonej, kochana, bo trzeci raz z kolei nie dam się na to nabrać. Pomysł Dracona nie był zły: nie uważasz, że wszyscy powinni poznać Hermionę lepiej? Jak mamy utrzymywać dalej, że jest naszą córką, skoro ona nie pamięta? Możemy jej wmawiać, że to przez jakieś zaklęcie, chorobę… ale czy nie łatwiej jest ominąć ten temat i sprawić, by zaprzyjaźniła się z Ślizgonami...?
-Nienawidzę jak masz racje- mruknęła.
-Tak? A ja uwielbiam- stwierdził z uśmiechem. On nazywa się Tom Marvolo Riddle..! Jest potężnym czarodziejem, może trochę niedoświadczonym ojcem. Ale co z tego? Jeśli młody Malfoy,bądź którykolwiek z Ślizgonów, zrobiłby coś źle, finał tej imprezy byłby naprawdę nieciekawy. Mają przestrogę? Mają. Więc mogą się poznać! ( bo o żadnym piciu alkoholu nie było mowy)
-Nudzę się- mruknęła.
Alice  pomimo tego, że dawno skończyła 35 lat nadal miała z sobie coś z dziecka. No, ale czy każdy tak nie ma? Jakieś zachowania, nawyki.. mówienie na głos tego, co się myśli? Alice była piękną, arystokratyczną kobietą. Zawsze olśniewała wspaniałym makijażem, nienagannym ubraniem, dumną, pewną siebie postawą. Miała to wpajane od dzieciństwa, które w niczym nie przypominało naszego. Ona teraz to sobie „odbijała” i nie zamierzała szybko tego skończyć.
Tom chciał coś powiedzieć, ale szybko ugryzł się w język. Znał swoją żonę i jej możliwości na tyle, że wiedział, że lepiej jej nie denerwować. Wtedy dopiero może być nieznośna.
-Tom… nudzę się. – powtórzyła z naciskiem, gdy poprzednim razem nie uzyskała odpowiedzi. Riddle wymruczał coś w stylu „hmmm..?” i wziął pierwszą lepszą książkę z biblioteczki Snape’a. Nie była ona tak dobrze wyposażona jak w Malfoy Manor, ale cóż…- Co robisz..? – zapytała znów. Ile można się pytać i nie uzyskiwać odpowiedzi ? Szybko wstała i podeszła do fotela, w którym siedział jej mąż. Wyjeła książkę z  jego rąk i usiadła mu na kolanach- Romeo i Julia? Proszę cię, nawet tytuł ma kiepski. Na pewno jakiegoś mugola.
-Mugola, ale wcale nie jest taka zła. Posłuchaj :
Do ciebie, mój luby,
Spełniam ten toast zbawienia lub zguby.
                                                                             Albo to :

Dziwny miłości traf się na mnie iści,
Że muszę kochać przedmiot nienawiści.
- I ty coś z tego w ogóle rozumiesz..? Poza tym, te fragmenty nawet do siebie nie pasują. Nie są po kolei, od razu widać- zauważyła trafnie. Nie rozumiała co prawda o co w tym chodzi, ale nie była głupia i wiedziała, że te fragmenty nie są bez pośrednio po sobie.
-Czytam je wybiórczo. Otworzę na jednej, później na innej stronie i tak sobie je wertuję. Przyznasz że dają wiele do myślenia- mruknął, nawet nie patrząc na nią. Był za bardzo pochłonięty lekturą, co w tym dziwnego..?
-A może zobaczylibyśmy co w domu? – spytała nieśmiało. Sama bała się tego, co mogła tam zastać. Przecież ona też kiedyś była młoda i chodziła na imprezy! O.. wróć. Ona jest nadal młoda. Czuła tylko, że skrzaty domowe nie będą się nudzić.
-Już..? Przecież jest dopiero dziesiąta! Oni nawet nie zdążyli tego posprzątać.. – pomijając fakt, że Tom chciał poczytać jeszcze trochę książkę, to  bał się tego, co zastanie w domu- A nie możesz tak na przykład… sama tam iść? Wiesz, zobaczysz czy dużo ludzi zostało, jeśli tak, to ich spławisz..
-Czy ty się boisz? – spytała z nutką rozbawienia w głosie. Najchętniej to roześmiałaby się wniebogłosy, ale wiedziała, że nie może tego zrobić. Była przecież arystokratką.
-Niby czego? Głośnych, pijących dzieciaków, których są dziesiątki i które patrzą na każdy twój ruch, bo jesteś mentorem ich ojca? Nie, oczywiście, że nie- i powrócił do lektury.
Alice po raz kolejny walczyła z pokusą zaśmiania się, ale po chwili dała radę się opanować. Kochała Toma, pomimo jego dziwactw. Może dla innych był bezwzględny, ale dla niej zawsze był czuły i opiekuńczy.Nie obchodziło ją to, że czarodzieje uważają go za złego człowieka. On taki naprawdę nie był, ludzie wolą osądzać niż poznawać  lepiej. Wydają na człowieka wyrok, choć nie wiedzą jaką ma za sobą przeszłość. Nie mają pojęcia, że kiedyś może było mu źle. Może nie miał on takiej kochającej się rodzinki jak wszyscy? Tom  kochał ją taką jaka jest, nawet bez makijażu i w starych dresach. Kochali się za wnętrze. To właśnie była prawdziwa miłość.
-Tom… pojedźmy tam razem.  Przecież nie rozsadzili domu- blondynka chciała zażartować dla rozładowania napiętej atmosfery, ale jej się to nie udało. Riddle momenatalnie odłożył książkę i spojrzał na nią niepewnie.
-Jesteś pewna?
-No.. . nie przekonamy się, jak nie zobaczymy- chciała się jakoś uśmiechnąć, ale wyszedł jej tylko jakiś grymas. Więcej Tomowi nie było trzeba: poderwał się z fotela i podszedł w stronę drzwi.
-Gdzie ty idziesz?
-No jak to gdzie? Po Malfoyów! – wykrzyczał, znikając za drzwi. Po chwili dało się słyszeć odgłosy wchodzenia po schodach i  trzaskanie drzwiami. Alice z braku pomysłu usiadła  na oparciu fotela i zaczęła oglądać swoje paznokcie. Wystraszył ją trzask.
-…Szybciej, pośpieszcie się! Narcyzo, uważaj! Lucek, pomóż jej wstać!
-Co wy tam robicie?! –krzyknęła Alice. Tom poszedł tam jakieś piętnaście minut temu i dotąd nie wrócił. Za to co jakiś czas słyszała odgłosy przewracanych mebli- Schodzicie już?
-Jesteśmy, jesteśmy…- powiedział Tom schodząc. Za nim schodziła Narcyza podtrzymywana przed Lucjusza.
-Cyziu, co się stało?! – nigdy nie widziała, by jej przyjaciółka sobie coś zrobiła. Zawsze była ostrożna, może aż nadto.
-To nic takiego, po prostu się potknęłam o dywan- powiedziała gładko. Właśnie schodziła z ostatniego schodka i syknęła głośniej, gdy Lucjusz mocniej ją przytrzymał.
-Uważaj, kochanie- powiedział delikatnie obok jej ucha.
-Skoro jesteśmy już wszyscy- zaczął Tom- to możemy wracać do domu- Malfoyowie popatrzyli na niego jak na głupca. Jeśli ICH syn jest jednym z organizatorów imprezy, to jest stanowczo za wcześnie, aby tam wracać. Jednak co oni mogą? – Nie ma sprzeciwu? No to jedziemy.
 ~~~
I tak oto jest rozdział numer 5 :D
Nie jest on takim wstępem do kolejnego, ale po prostu coś mnie podkusiło, aby go dodać  J
Jest dłuższy niż poprzedni, choć  to nadal nie długość, do jakiej dążę. Nowy rozdział naprawdę nie wiem kiedy. Dodałam gadżet „ Prorok Codzienny” – codziennie aktualizuję, więc możecie przeczytać co z nowym rozdziałem :D Wszelkie pytania pod notkami lub na gg: Victoria Blanc. Dziękuję za 13 obserwatorów na blogu, 28 osób, które mają mnie w kręgach, ponad 5000 wyświetleń, tyle komentarzy i takie pozytywne komentarze u Venetii :**

Zapraszam serdecznie do komentowania – im więcej komentarzy, tym więcej weny, im więcej weny, tym szybciej rozdział :**
P.S. Oczywiście nie zbetowany ;d

niedziela, 8 marca 2015

Drabble - Dzień kobiet.

-Malfoy!
-Malfoy!
-Przestań mnie przedrzeźniać, głupia babo!
-Ja? Głupia baba ?! To ty idioto nie pamiętasz, że od czterech lat mamy to samo nazwisko!
-Miałaś  dobrą i długotrwałą Amortencję….
-Coś jeszcze chcesz, zanim wyjdę?!
-Musisz być zawsze taka uparta?
-A ty nadęty?
-Nie denerwuj mnie już. I tak dziękuję Merlinowi za moją cierpliwość! Z tobą już nawet normalnie porozmawiać się nie da.
-Twoją cierpliwość?! Chyba moją życzliwość, nadęty dupkowaty narcyzie!
-Ze mną ?! Kto robił mi wyrzuty, że źle nazwałem kota?!
-Kłopot! Co to za imię?!
-Pasujące!
-Coś jeszcze chcesz mi powiedzieć?

-Wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet, moja złośnico. 

~~
Drabble jest to bardzo krótki utwór literacki, który posiada równo 100 słów 
Moje pierwsze Drabble. Na miniaturkę po prostu nie miałam czasu :/ Zaczęłam pisać przed chwilą, a litery same układały się w zdania :D Nie jestem pewna czy jest dobre, czy też odwrotnie, oceniajcie :D 
Mi się podoba, zawarłam w nim trochę informacji, ale co najważniejsze : 
Wszystkiego co najlepsze kobietki :** 
Kto jeszcze nie czytał, zapraszam na Rozdział IV :D <3



~~Victoria Blanc. :*

piątek, 6 marca 2015

Rozdział IV

-Zatańczysz..? – zapytał. Gdyby nie siedziała kolana ugięły by się pod nią. Albo nie, inaczej: właśnie unosiła się metr nad ziemią. Odkąd weszła do Sali przypatrywała mu się ukradkiem, tak by on tego nie zauważył. Coś ją w nim intrygowało: może jego zachowanie, uśmiech, sylwetka, a może uroda? Nie mogła oderwać od niego wzroku, a właśnie tonęła w piwnych oczach. Pokiwała tylko głową i dała się poprowadzić na parkiet . Diabeł się postarał, trzeba mu było to przyznać. Chociaż impreza była pierwsza, jak powiedzieli „zapoznawcza” to i tak się jej bardzo podobała. Chciała już zobaczyć te tematyczne. Z opowiadań Pansy wiedziała, że były one niesamowite. Pełne wspaniałych dekoracji, w idealnie dobranych kolorach do uroczystości. Nie mogła się już ich doczekać.
-Eric Lange- szepnął przy jej uchu tak cicho, by tylko ona usłyszała.
-Hermiona Riddle- odpowiedziała szeptem, myśląc, że gdyby wypowiedziała te słowa głośniej mogłaby  przerwać tą wspaniałą chwilę. Chłopak nie był doskonałym tancerzem, czasami się gubił w krokach, ale był czarujący. Było w nim po prostu to coś. Przyciągał spojrzenia wielu dziewczyn. Na przykład takiej Pansy, która patrzyła na Hermiona z zazdrością w oczach. Brunetka tylko się  uśmiechnęła i przybliżyła do chłopaka. Lubiła Ślizgonkę, ale niech nie myśli, że będzie tą drugą. Skoro to na nią Eric zwrócił uwagę, a nie na Pansy, to nie czuła się w obowiązku przedyskutowania tego z koleżanką. Poza tym Ślizgonka tańczyła z połową chłopaków, gdy ona siedziała sama przy barze, od czasu do czasu tańcząc z Blaise’m.
Nawet nie zauważyła, gdy została odbita przez dużo wyższego chłopaka.* z blond włosami. Po chwili uzmysłowiła sobie, że tańczy z Malfoyem. Momentalnie czar, jak i jej dobry humor prysł. On musi się zjawiać w nieodpowiednich momentach ? Jeszcze na początku imprezy go nie obchodziła, a teraz co?
-Ładnie wyglądasz-zniżył głowę tak, aby mógł jej to szepnąć do ucha. Hermionę przeszedł dreszcz, ale nie dała po sobie tego poznać. Zacisnęła usta w wąską kreskę i postanowiła udawać obrażoną. Malfoy tylko się zaśmiał widząc jej minę. Wyglądała jak pięcioletnia dziewczynka, która nie dostała lizaka. Zwłaszcza z jej wzrostem. Nie mógł zaprzeczyć- było to urocze.  Piosenka się skończyła a ona posyłając mu ostatnie mordercze spojrzenie wróciła do baru.
-Widzę, że poznałaś już Erica- zaczęła  Pansy. W jej głosie bez problemu Miona wyczuła nutę złości. Ale czy to jej wina? Nie będzie się czuła winna za to, że tańczyła z chłopakiem, który sam ją o to poprosił- Mogłabyś się od niego odczepić? – szepnęła, nachylając się nad brązowowłosą. Hermione od razu zmroziło. Po raz kolejny zacisnęła usta w kręskę patrząc na nią z wyczekiwaniem- On jest mój- powiedziała z chytrym uśmiechem. Hermionie od niego przeszły ciarki, ale nie chciała dać tego po sobie poznać. Założyła jeszcze raz maskę i udawała twardą.
-Kto tak powiedział? On? Jeśli nie, to mam takie same prawa jak ty.                                            
-Myślałam, że jesteśmy przyjaciółkami.
-Przyjaźń to odwzajemniony układ. Ja daje coś z siebie, ale ty też. Nie będę ci ustępować miejsca, na to nie licz- powiedziała z uśmiechem patrząc na czerwoną twarz Pansy. Znały się zaledwie parę dni, a ona już się rządziła, czy to nie przesada? Z rozmyślań wyrwał ją męski głos.
-Teodor Nott. Zatańczysz? – powiedział z czarującym uśmiechem. Nie mogła mu się oprzeć, więc posyłając ostatni jadowity uśmiech Pansy dała mu się poprowadzić na parkiet. Chłopak okazał się być bardzo miły i inteligenty. Do tego był czarujący i świetnie tańczył. Gdy przetańczyła z nim kilka piosenek i chciała wrócić do barku, ktoś złapał ją za rękę patrząc na nią z prośbą w oczach. Pokiwała głową i znów wirowała na parkiecie.  W taki sposób czas miął jej do trzeciej w nocy. Tańczyła z prawie wszystkimi chłopakami, zaledwie parę razy zahaczając o bar i łapiąc wściekłe spojrzenie  Pansy. Szumiało jej trochę w głowie,a nogi bolały ją niemiłosiernie, więc postanowiła już wrócić. Ale coż… łatwo postanowić, trudniej zrobić. Przez ostatnie kilka godzin była podtrzymywana, więc teraz chwiała się lekko chodząc. W połowie drogi do drzwi straciła równowagę i gdyby nie silne ramiona, które teraz ją podtrzymywały, na pewno zderzyła by się z podłogą. Spojrzała na swojego wybawcę z wdzięcznością w oczach, dopóki nie poznała, że to Malfoy.
-Nie trzeba było tyle tańczyć i pić- zaśmiał się, o dziwo bez ironii- Odprowadzę cię. Sama nie dojdziesz na drugie piętro- dodał, gdy już chciała zaprzeczyć. Musiała mu przyznać racje: wywalała się na prostej drodze, a co dopiero wspinać się na drugie piętro? Samobójstwo- Widzę, że poznałaś już Ślizgonów. Dobrze tańczą? – „nie tak dobrze jak ty”  przemknęło jej przez myśl. Merlinowi niech będą dzięki, że w pore ugryzła się w język! A tak w ogóle.. skąd on to wiedział? Przecież sam był zbyt zajęty Astorią, by widzieć cokolwiek innego.
-Nie najgorzej – odpowiedziała gładko, na szczęście się nie jąkając. Jeszcze tego by brakowało! Resztę drogi pokonali w spokoju, a towarzystwo Malfoya, o dziwo, w ogóle jej nie przeszkadzało. Pomógł jej przejść po schodach- wziął ją na ręce, na co momentalnie się zaczerwieniła. Chciała wyplątać się jakoś z jego uścisku, gdy szli prosto, ale on tylko posłał jej uśmiech i przeniósł ją przez próg jej pokoju. Dopiero teraz przypomniała sobie, że boi się ciemności. Codziennie, przed spaniem, zapalała świeczki zapachowe i jakoś dochodziła do łóżka. Zapach świeczek ją uspokajał a ich światło przyjemnie malowało kontury pokoju. Teraz nie mogła nawet o tym pomarzyć. Mimowolnie skrzywiła się lekko, co nie uszło uwadze Malfoya. Merlinie, czy ten człowiek musi wszystko widzieć? !
-Nie mów, że boisz się ciemności- zaśmiał się, ale tak jakoś inaczej; bez ironii, kpiny. Jakby z troską w głosie. Momentalnie spoważniał, gdy zobaczył strach w jej oczach. Nie próbował jej przekonywać, że nie ma się czego bać. Ona przecież to wiedziała.

-Mógłbyś zostać? – spojrzała na niego z prośbą w oczach. Miał odmówić- wiedział, jakie później będą plotki. Ludzie uwielbiali mieć coraz to nowe tematy, żeby tylko zapomnieć o swoim życiu i zniszczyć komuś jego własne. Ale, gdy spojrzał na nią, nie mógł. Pokiwał lekko głową a ona uśmiechnięta weszła do łazienki przebrać się w piżamę. Gdy wyszła, zobaczyła śpiącego Malfoya w jej łóżku, który miał na sobie tylko bieliznę. Zaśmiała się cicho, by nie obudzić blondyna.  Co prawda nie o to jej chodziło- wystarczyło, żeby poczekał aż zaśnie na kanapie. Dalej się uśmiechając podeszła do łóżka i weszła pod kołdrę, przykrywając tym samym Malfoya. On objął  ją w pasie i dalej słodko spał. Blond grzywka opadała mu delikatnie na czoło a twarz wydawała się być spokojna.  Zadowolona wtuliła się z ufnością w blondyna i usnęła. 


* Eric jest przystojny, ale jest dużo niższy od Malfoya. Dla porównania;
Hermiona (163 cm) Draco (190 cm ) Eric (174 cm)

~~~~~~~
SŁÓW KILKA.. WYJAŚNIENIA, PODZIĘKOWANIA, NOWY BLOG.. 
Wiem, okropna jestem i tyle. ;c 
Rozdział miał się pojawić max do 1.5 tygodnia a czekaliście 3 tygodnie. 
Przepraszam. ;C Najpierw komputer w czyszczeniu, przez wirusa, więc nawet nie miałam gdzie pisać, później po prostu brak weny, później chęci.. i tak to wyszło >,< 
Jedynym znakiem, że tutaj byłam przez cały czas jest co chwila zmieniający się szablon. Szukam tego jednego, idealnego i chyba jeszcze poszukam ;'C
Poza tym ten rozdział uważam za średnio udany, dużo bardziej podoba mi się poprzedni. Jest taki lekki i mniej wymuszany :D Ale zauważcie mój trud- są linki w słowach "Pansy""Astoria""wyglądasz"- ubranie Pansy, Astorii i Miony. 
Poznajecie inną twarz Pansy i Dracona + pare nowych postaci :D (odsyłam do zakładki 'BOHATEROWIE') 
Dziękuję za wszelkie  komentarze :D Nawet nie wiecie, jak to uskrzydla :* 
Nawet na faslook'u znalazła się moja czytelniczka :D 
Rozdział dedykuje: 
Darcy Victoria ( która nawet na faslook'u mnie znalazła i pytała o nowy rozdział :D )
Nimfadora Tonks - Riddle ( komentarz naprawdę budujący! :D Proszę o więcej takich :* )
Nathally Katherine Riddle  (która wreszcie dodała nowy rozdział i która obiecała, że mnie już nie zostawi :D ) 
Repesco ( za wszystkie komentarze :D )
i oczywiście wszystkim komentującym.
i przede wszystkim dla Krukonki2001, która wyciągnęła mnie z dołka, który po pewnym czasie przeżywa każda Młoda Autorka, i zachęciła do zaczęcia pisania nowego opowiadania. :D 
Co do niego.. jeszcze się zobaczy :D W tym miesiącu postaram się jeszcze jakoś Wam przybliżyć sprawę... Ahhhh.. i jeszcze mam u Venetii zarezerwowaną miniaturkę :D Będzie ciekawie :**
No i prawie zapomniałam.. zmieniłam swoją nazwę z Elanor Miaa Hope ( wcześniej Miaa Carpe ) na Victoria Miaa Blanc. Tak jakoś, wydawało mi się lepsze :D 
I dostałam pytania o SPAM .... otóż nie ma i nie będzie :c KOMENTUJĄCY wiedzą, że czytam ich blogi. To tyle :D.
Proszę o komentarze :** - jakikolwiek- krótki, długi, bylebym wiedziała, że czytasz :D Daje kopa :) Mamy 9 członków, ponad 4.500 wyświetleń i średnio 20 komentarzy ( z moimi odpowiedziami ) do tego dostałam trzecią nominację. !! Nominowani są wszyscy czytający, a pytania macie w poście poprzednim :* 
Obieeeecuje, że następny rozdział będzie: 
-dłuższy  ( ten ma ponad 1000 wyrazów i ponad 5500 znaków- ale jest duużo krótszy niż poprzednie ;'c) 
-lekki w czytaniu 
- i ogólnie.. lepszy :D
Wena mnie jak na razie nie opuszcza, mam już  trochę pomysłów :**
Do zobaczenia ! :D

Victoria Blanc. 



środa, 25 lutego 2015

Liebster Blog Award


Edit: ( dostałam piątą nominację. Wszystkie w "Spis treści"
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Dostałam 2  ( !) nominacje do LBA od dwóch młodych Autorek; pierwszą od Acruxia Black, drugą od Anastasia ( Ru By) dziękuję ! 
Choć pierwsze co to przepraszam, że dopiero teraz pojawia się taki post, ale nie chciałam go w ogóle publikować. Przekonało mnie tylko to, że mogę nominować jedenaście młodych Autorek. Może to im się przyda *o*
Pytania od Acruxii; 

1. Najlepsze opowiadanie jakie przeczytałaś?
 Wiele jest  takich opowiadań. Z Dramione:  Draco i Hermiona   <- pierwsze rozdziały nie są dobrze napisane, pełno powtórzeń, ale to moje pierwsze Dramione. To dzięki niemu pokochałam tą parę, to ten blog przekonał mnie do nich. Pierwszy post był w 2012 r., jest 52 rozdziały.  Blog aktualnie jest zawieszony, lecz wkrótce ma się pojawić nowy rozdział, na który czekam niecierpliwie. Bardzo przyjemnie i szybko się czyta :D Jestem tutaj, by cię kochać, chronić...Jestem tutaj, bo nie ma innego miejsca w którym miałbym być  <- drugi blog jaki przeczytałam. Też nie raz do niego wrócę. <3.  Magiczny Pamiętnik  <- tak naprawdę niedawno przeczytałam ten blog. Jednak przeczytałam do jednym tchem, bardzo mi się podoba. Szczególnie zakończenie- jest inne niż wszystkie. Na pewno do niego wrócę
. 
2. Ulubiona postać fikcyjna?
Nie mam takiej. Lubie wszystkie; bardziej lub mniej. 

3. Lektura, która przepadła ci do gustu?
Odpowiedziałabym "Tam, gdzie spadają anioły"- czytam teraz i mi się podoba. Jedynym minusem jest to, że po prostu nudzą mnie rozmowy między Ave a Vea'ą. Są pouczające, dają wiele do myślenia, ale połowę z nich bym skasowała a połowę skróciła. Uwielbiam "Dzieci z Bullerbyn" i " Spotkanie nad morzem" - jeszcze z podstawówki :D 

4. Co cię najbardziej irytuje?
Wywyższanie się ludzi. 

5. Twoje najdziwniejsze nawyki/ dziwactwa?
Nie najdziwniejsze, ale najgorsze (?) - obgryzanie paznokci :3

6. Ulubione słodycze ?
Lubie wszystkie :3 To słodycze.. ! :D 

7. Siedzisz w pokoju z Hitlerem, Stalinem i osobą najbardziej irytującą na ziemi. masz pistolet z dwoma nabojami- do kogo  strzelasz?
 Do dwóch pierwszych

 8. Ulubiona książka?
"Harry Potter",  "Naznaczona", kryminały :"Wszystko czerwone" i zdecydowanie "Dawca" , którą przeczytałam na jednym tchem :3

9. Masz możliwość stania się bohaterem fikcyjnym- kim będziesz?
Jejku... nie wiem . 

10. Jeśli czytasz... co sądzisz o moim opowiadaniu?
Podoba mi się Twój styl pisania *o*

11. Lubisz placki? xd powiedz jakie xd
Lubie :3

  Pytania od Ru By

1. Twoje największe marzenie? 
Może to dziwne, ale nie mam jednego, określonego marzenia. Chcę by moja rodzina i ja była szczęśliwa. I tyle. 

2. Co motywuje Cię do pisania? 
Codzienne sytuacje, ponura rzeczywistość, filmy.. wszystko. 

3. Dążysz do ideału?
Może nie od razu do ideału. Ja już (!) widzę, że mój styl pisania się zmienił dzięki komentarzom, w których zwracano uwagę na moje błędy. 

4. Podejmujesz pochopne decyzje?
Zależy jakie :3 Nad ważniejszymi dłuugo myślę :D 

5. Czy zwodzisz ludzi?
Czasami.

6. Granger vs. Malfoy?
Malfoy- pewnością siebie, odwagą. 

7. Co sądzisz o hejterach?
"Hejter w necie- p*zda w świecie"- jeśli hejty są anonimowe i obaźliwe w stosunku do kogoś. Choć to, że ktoś napisze komentarz "głupie opowiadanie, lepiej nie pisz, ciężko się to czyta, za długie opisy- nudzą"  <- to okej. Komuś się to może nie podoba- wyraża swoją opinie i ją uzasadnia. 

8. Opisz cechy jakie powinien posiadać prawdziwy przyjaciel
Powinien być :
-wierny - nie będzie Cię obgadywać za Twoimi plecami
-pomocny- żebyś wiedziała, że zawsze możesz na niego liczyć
-uczciwy- że nigdy Cię nie oszuka.
Ja takie cechy znalazłam tylko u jednej osoby >.< Dlatego reszta to koleżanki ^^

9. Ja interpretujesz cytat: "Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać"?
Taki powinien być prawdziwy przyjaciel - powinien wiedzieć, gdy za słowem "nic" kryje się "coś" 

10. Przepis na dobry dzień.
Cały dzień z przyjaciółką <3. Lepszego nie miałam :D :**

11. Jakie jest według ciebie najpiękniejsze miejsce na świecie?
Jestem wybredna i takiego nie widziałam; w Niemczech było ślicznie, ale czy to najpiękniejsze miejsce za świecie...? Jeszcze nie w wszędzie byłam więc nie wiem ^^


Moje pytania :D 

1. Co Cię zainspirowało do pisania? 
2.Ile pisałaś przed założeniem bloga?
3.Dlaczego akurat Dramione? 
4.Wzorujesz na kimś bohaterów/wydarzenia ? 
5.Co Cię inspiruje? 
6.Jakim typem człowieka jesteś? 
7.Opisz siebie w trzech zdaniach. 
8.Największe marzenie?
9.Czego się boisz? 
10.Gdzie widzisz się w przyszłości? 
11.Co najczęściej oglądasz?


Nominowane blogi : 


Nathally Katherine Riddle  ( dramione ) 
Krukonka 2001     (dramione )
Respecto      (inne)  
Mionka         ( dramione )
Oblivion R.    ( miniaturki dramione ) 
Dramat          ( dramione )
hate muggles   (dramione )
aleksandragrec   (dramione) 
Noxella Lux   (dramione )
Malfoyowa   (dramione )
I oczywiście każdego kto chce. Blogi są głownie Autorek, które komentują mój blog i których blogi czytam :D Miało być ich więcej, ale niestety w niektóre mi nie weszło i muszą być to blogi o mniejszej ilości obserwatorów, więc wybrałam blogi początkujące. :D 




Nowości: 
Laptop dostałam wczoraj z całkowitego czyszczenia- usunięto wszystkie pliki; obrazy, opowiadania.. niektóre przegrałam na pendrive'a, choć i tak większość została usunięta. Mam zarys rozdziału, do tego (moim zdaniem) dobre pomysły na nowe historie.  Na razie nic więcej nie powiem, nie będę zapeszać. 
Przepraszam  za ciągle inną czcionkę i możliwą nieczytelność- notka pisana w dużych odstępach czasowych :c
P.S. Zmieniłam nazwe z "Miaa Carpe" na "Elanor Miaa Hope " - wróciłam do podstaw :D 
Do zobaczenia..! :D :**



~~Elanor Miaa. 

poniedziałek, 16 lutego 2015

Rozdział III

-Stary, a jak się pomylę? Jestem tylko człowiekiem, który nienawidził i uprzykrzał jej życie przez sześć lat. Dziś o mało co nie powiedziałem do niej Granger ! A wiesz co jest jeszcze lepsze..? Barman z Pokątnej powiedział do niej " Dzień dobry,  panno Riddle ! " Mi mało oczy nie wyszły jak to usłyszałem. A ona to oczywiście wszystko zobaczyła, później zaczęły się pytania; dlaczego zaniemówiłem ? dlaczego byłem taki zdziwiony? Ona jest strasznie dociekliwa! Jak Tom to sobie wyobraża? Co złego zrobiłem, że mam robić za jej opiekuna? - blondyn gadał jak najęty i nijak się go nie dało uspokoić. Narzekał na Riddle, na świat i znowu na Riddle. Blaise zaczął się w pewnym momencie zastanawiać dlaczego to teraz tak Merlin go skarał. Czym on sobie zawinił? Liczył na luźną rozmowę z przyjacielem przy kremowym. Nie po to odprawili dziewczyny żeby Malfoy nadrabiał gadaniem za siebie i za nie.
-Dramatyzujesz. Riddle, fakt, jest wyszczekana, ale czy to źle? Przecież nie będziesz się nudzić. Poza tym widziałeś ją? Co drugi facet się na nią gapi. Ty lepiej uważaj na nią, bo z tym jak wygląda, jak się ubiera i jaki ma ostry języczek niedługo będziesz nie tylko jej musiał pilnować ale i jej chłoptasia- zaśmiał się Blaise. On naprawdę nie widział powodu niechęci Smoka do Miona. Ładna, mądra, wygadana... na co on narzeka?
-To nie jest śmieszne, Zabini- wydusił przez zaciśnięte zęby. Blondyn liczył na zrozumienie- jakiekolwiek. Choć sam nie wiedział co nim targało; przerażenie, że może sekret się wydać? A co jeśli ją polubi, przywiąże się do niej i nagle ona sobie wszystko przypomni? Znienawidzi go dwukrotnie mocniej, czy da mu się wytłumaczyć..?
-Już, nie obrażaj się ty blond włosa księżniczko- mruknął rozbawiony czarnoskóry czym tylko bardziej zdenerwował kolegę- Mówię ci, nie przejmuj się tak. Będzie co ma być i tyle. "Jasne.."  - pomyślał Smok patrząc na przyjaciela. Zabini nie był typem człowieka, który o wszystko się martwi. Jego świętą zasadą jest właśnie "Co ma być to będzie", na co Draco z chęcią odpowiedziałby mu " I tak trzeba się z tym zmierzyć"  - więc dlaczego dziś tak nie potrafił? Dlaczego nie mógł przełamać tej bariery, pomiędzy nim a Granger?
-Coś długo nie wracają.. - zaczął Blaise chcąc jakoś przerwać ciążącą ciszę.
-Zakupy..- powiedział Smok tak jak gdyby to miało wszytko wyjaśniać. Szczerze nie rozumiał tej słabości u kobiet. No bo kupić coś i wyjść- ok, przecież sam nieraz tak robi jeśli chodzi o markowe garnitury lub miotły. Ale żeby łazić po sklepach godzinami? Po co to komu? Przecież i tak w ponad połowie sklepów sobie nic nie kupią. Nie wiedział jaki stosunek miała do tego Riddle, ale jeśli taki sam jak Pansy to był pewny, że nie szybko zobaczą dziewczyny.
-Ejjj... mam genialny pomysł! Jestem rewelacyjny!- zaczął się zachwycać Zabini. Dość często miał genialne pomysły- oczywiście wszystko sprowadzało się do jedego- picia.
-I do tego jaki skromny- zripostował przyjaciela wciąż obrażony blondyn. Blaise był wesołym i energicznym facetem z natury. Na ogół Draconowi udzielał się jego nastrój- normalnie byłby już pogrążony w ustalaniu " co? jak? kiedy? ", ale dziś był lekko przybity swoim beznadziejnym zadaniem.
-I przystojny, wysportowany, szarmancki, czuły, delikatny..- rozmarzył się Blaise przypominając  sobie słowa jego byłych dziewczyn - Smoku, nie patrz się tak na mnie. Nie możesz cofnąć straconych dni, możesz jedynie sprawić by kolejne były pełne uśmiechu i radości- wyszczerzył się czarnoskóry.
-Blaise... to było naprawdę mądre- wyszeptał Draco. Słowa jego przyjaciela zrobiły na nim spore wrażenie. Czy nie o to chodzi? By swoje życie przeżyć tak jak się chce, abyśmy niczego nie żałowali? Przecież życie mamy tylko jedno. Musi być w nim miejsce przede wszystkim na niezapomniane chwile- te pełne ciepła, radości.
-Dzięki. Było na napisie od Tymbarka, tak samo jak "kto nie próbuje ten potem żałuje" - wyszczerzył się Zabini. Smok mimo pogardliwego spojrzenia skierowanego na przyjaciela postanowił wziąć sobie te cytaty do serca. Obydwa.
- A wracając do twojego genialnego pomysłu..masz na myśli jakąś imprezę? - spojrzał zaciekawiony na przyjaciela. Ten rzucił mu wściekłe spojrzenie.
-Smoku, czy ja robię 'jakieśtam imprezy' ?- zapytał urażony brunet patrząc na blondyna, który chciał potwierdzić głową, jednak opanował się gdy zobaczył minę swojego przyjaciela- Jakieśtam imprezy..? Czy moje imprezy nie są BOSKIE ?!- Smok niechętnie musiał przyznać mu rację. Blaise nie robił zwykłych popijaw z masakryczną ilością alkoholu i jakimiś beznadziejnymi przekąskami w postaci starych krakersów wyciągniętych z zakurzonego kredensu. Jego imprezy były zawsze tematyczne, a co za tym idzie to i przemyślane. Pamiętał jak ostatnim motywem było 'świecenie w ciemności'- to był ulubiony temat przyjaciół. Mrok, jaki panował w lochach ( bo tam je najczęściej robili ) zakłócany był przez świecący, zielony parkiet na którym zawsze tańczyło parę par w rytm najróżniejszych gatunków muzyki -a co za tym idzie i DJ'a- oraz w pełni wyposażony, profesjonalny barek z barmanem czele. Robili przy tym specjalne nalepki, oczywiście również świecące w ciemności, którzy dostawali wybrani uczniowie i zatrzymywali na pamiątkę. Zdecydowanie nie można było zarzucić Blaise'owi robienia byle jakich imprez.
- No więc zrobimy BOSKĄ - to słowo podkreślił patrząc na przyjaciela- imprezę zapoznawczą a w zasadzie to przypominającą dla Hermiony. Zaprosimy wszystkich Ślizgonów z naszego roku i z młodszego, przyjaciół z Hogwartu, ale tylko tych z Ravenclav'u, tylko oni potrafią się bawić, i najlepsze.. uzyskasz na to zgodę Toma i sprawisz, by razem z Alice i innymi domownikami wynieśli się na czas imprezy z MalfoyManor- powiedział na jednym wdechu Diabeł, a Smok spojrzał na niego jak na przygłupa. Że niby on ma powiedzieć Najsilniejszemu Czarodziejowi Świata by ruszył swoje cztery litery wynosząc się z domu na czas popijawy z jego córką? Przecież on nie jest samobójcą! Przy Riddle to raczej jest zabójcą z nią w roli głównej. Ale samobójcą?
-Dziś nic mocniejszego nie piłeś, więc chyba po Tymbarku ci tak odwala- zawołał wstrząśnięty Smok. Na początku myślał, że to jakieś żarty, ale teraz się naprawdę przejął.  "Jak? " - w głowie siedziało mu tylko jedno pytanie. Przecież nie mógł Toma i Alice zabić, pokroić, potorturować, otruć. Po pierwsze oni by go wyśmiali, a po drugie nie chodziło tu o ich śmierć.
-Stary, to jest genialny pomysł! Powiesz im tylko, że robisz imprezę, aby Riddle poznała resztę Ślizgonów.  Przerasta to cie, czy co? -powiedział brunet z złośliwym uśmieszkiem. Skoro nie wyprosi tego u Smoka to jasne, że musi go podejść.
-Jak to wypali, Zabini to stawiasz mi Ognistą - powiedział zrezygnowany blondyn. Doskonale wiedział, że przyjaciel go podpuszcza, ale i tak nie mógłby odmówić.
-Tęskniliście? - zapytała Pansy siadając naprzeciwko nich z Hermioną. Jedyną odpowiedzią na jej pytanie był krzywy uśmiech Smoka. Czy tęsknił? Nie. W każdym razie nie za Pansy.
-Miło, że się tak śpieszyłyście do nas, wy nasze dzieweczki- powiedział  z uśmiechem patrząc na dziewczyny.
-Szkoda tylko, że droga zajęła im ponad cztery godziny- mruknął Draco patrząc na Blaise'a.
-Smoku, powiedzmy im o MOIM genialnym planie- i zanim Smok zdążył go powstrzymać Blaise był już w połowie. Draco go nie słuchał- przecież wszystko to już wiedział. Jego wzrok był za to skupiony na Granger. Tfu! Jego wzrok był skupiony na Riddle. Wiedział już, dlaczego facet był tak zainteresowany dyskusją z nią. Przedtem tego nie zauważył, lecz teraz, gdy się przyjrzał jej spokojnie doskonale to wiedział; mały, zadarty nosek z kilkoma piegami, kasztanowe loki sięgające łopatek, porcelanowa cera, malinowe usta i te oczy w kolorze płynnej czekolady. Podobało mu się to, że była niska. Jej 163,5 cm w porównaniu do jego prawie 190 cm wydawał się być naprawdę zabawny, szczególnie, gdy starała mu się patrzeć w oczy. Był tak pochłonięty patrzeniem na Riddle, że zdążył jeszcze tylko usłyszeć ostatnie zdanie- A nasz pożerający wzrokiem Hermione Smok załatwi nam na to wszystko pozwolenie- powiedział Blaise, szczerząc się do przyjaciela. Wiedział doskonale, że go nie słuchał, więc nie przyda mu się mała nauczka?
 Hermiona na te słowa spojrzała na blondyna. On nie odwrócił jednak wzroku i wciąż się w nią wpatrywał dopóty pozostała dwójka zaczęła się z nich śmiać. Pośpiesznie wyszli z pubu.
-Blaise.. kiedy jest ta impreza?- zapytał blondyn. Wiedział, że się kompromituje; Zabini mówił o tym przeszło pół godziny.
-Jutro. Powodzenia z zgodą Toma i Alice, Smoku- wyszczerzył się do niego po czym dogonił dziewczyny idące kawałek dalej.  "Powodzenia...przyda się " 


~~~~~
Po pierwsze... dziękuję za TAKĄ ilość komentarzy pod poprzednim postem ..!  Nawet nie wiecie jak to mobilizuje ;D Dlatego właśnie dziś, nie w czwartek dodaje rozdział *o* Miniaturka, którą uważałam na niewypał dostała naprawdę bardzo przychylne komentarze ;D Co do tego rozdziału... początek taka męska rozmowa w babskim wydaniu (?) ;D
Ogólnie jestem zadowolona, tylko ta końcówka...ehm.. no nic. Lepszej nie wymyśle. Starałam się nie gubić "ę"- jak wyszło, tak wyszło ;d. Rozdział krótki, miałam dodać też tutaj imprezę Ślizgonów, ale nie mogłam już dłużej zwlekać z rozdziałem po takiej frekwencji ;) Zdradzę tylko, że będzie tam trochę Dramione  i.. niefortunna pomyłka pokoi ? ;D Niestety nie wiem kiedy on będzie, możliwie szybko- to jasne, postaram się do półtora tygodnia max ;D I ostatnie... dodałam Wam link do ubioru Hermiony na faslook- jest to mój profil i stworzony przeze mnie zestaw. Nazwa jest 'Elanor' , ponieważ kiedyś nazywałam się Elanor Hope.
Do nowego rozdziału :*
''Miaa





piątek, 13 lutego 2015

(M) - Walentynki

Zaczęło się tak niewinnie
między nami różnie bywało
na początku traktowałeś mnie dziecinnie
nagle wszystko się pozmieniało
Kochałam Cię od lat
Tobą był mój cały świat. 

Poznaliśmy się w pociągu do Hogwartu. Byłam pewna, że się zaprzyjaźnimy, sama nie wiem dlaczego. Myliłam się, prawda? Nasza nienawiść trwała przez siedem lat. Choć czy to była nienawiść? Zrozumiałam jak bardzo się myliłam, gdy nadszedł czas Bitwy.  Uciekałam przed zielonymi promieniami szukając blond włosów.  Szukając Ciebie.  To Ty dawałeś mi nieświadomie nadzieje na lepsze jutro.  Możesz wyobrazić sobie jak bardzo się cieszyłam, gdy zobaczyłam Cię w wagonie powtarzając siódmy rok w Hogwarcie?

Inaczej na mnie spoglądałeś
inaczej do mnie mówiłeś
nie wiem czy się mnie bałeś
że ze swym uczuciem się ukryłeś


Zmieniło się trochę. Nie wyzywałeś mnie od szlam . Dogryzaliśmy sobie, choć bardziej zabawnie niż  złośliwie. Lubiłam tą Naszą 'grę słów', dzięki niej miałam poczucie, że jestem dla Ciebie kimś ważnym. Siedzieliśmy razem w salonie w towarzystwie Pansy i Harry'ego. Oni się całowali, my rozmawialiśmy. Było niezręcznie, ale nie zawsze. Dbałeś o mnie- przykrywałeś kocem, gdy usypiałam na kanapie, dawałeś swoją bluzę lub po protu się do mnie przytulałeś. Byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie.


Choć tak wiele nas dzieli... więc
uczucie odwzajemnisz moje?
lecz nawet gdybyśmy chcieli
nie dane nam jest żyć we dwoje

Przecież to ja wszystko to sobie wymyśliłam
Może też ja Cię stworzyłam?


A co jeżeli  nie jesteś taki idealny? Może nie jesteś taki przystojny, taki szarmancki jak mi się wydaje.  Miałam kilku chłopaków, lecz żaden nie sprostał moim wymaganiom. Może dlatego to w Tobie odnalazłam ten ideał? Staram się myśleć teraz, że nie jesteś taki perfekcyjny, że masz wady.. może tak łatwiej byłoby przestać Cię kochać?


Godząc się z losem
iż nigdy nie powiemy do siebie kochanie
ja poszłam za życia ciosem .... ty
wybrałeś powołanie

Po szkole każde z Nas wybrało inną drogę. Czekaj.. nie było nigdy Nas . Ja poszłam swoją ścieżką,  a Ty swoją. Spotykałam Cię na bankietach w pracy, zamienialiśmy kilka słów. Ja zawsze szykując się na te imprezy godzinami- by móc usłyszeć od Ciebie niepozorne słowa " Ładnie wyglądasz"


Nawet nie wyśle tego listu
 za bardzo się boje
Twojego odrzucenia
i nigdy nie przestanę. 



Żałuję że Cię tu nie ma kochanie
opowiedziałabym Ci wszystko 
o moim uczuciu do Ciebie 
chciałabym poznać Twoją reakcje..
choć wiem; 
pogarda, smutek, żal, śmiech ?

Nie wspomniałam Ci tylko o jednym. Ta tęsknota mnie wyniszcza. Przeżyłam Bitwe o Hogwart, a nie przeżyje nieszczęśliwej miłości? Widzisz... podczas walki miałam nadzieję. Teraz mi jej zabrakło. A ja ? Ja się wyłamałam, gdy zobaczyłam Cię w towarzystwie Astorii na jednej z imprez. Bo na drugą przyszedłeś już z Pansy. Zrozumiałam, że nigdy mnie nie pokochasz, że w najlepszym razie będę Twoim kolejnym trofeum na półce. Niczym więcej. Zrozumiałam, że zmieniasz dziewczyny jak rękawiczki. Wcześniej próbowałam to wprzeć z mojego umysłu, teraz- zrozumiałam.

Ten list nigdy nie dostanie się w Twoje ręce
wstydzę się tego co czuje 
tylko dlatego że wiem 
Ty nigdy tego nie odwzajemnisz. 

Dziś 14 luty, Walentynki. Wszystkiego Najlepszego Kochanie, oby Twoje marzenia spełniały się z minuty na minutę, z godziny na godzinę. Obyś odnalazł szczęście u boku Ukochanej Osoby, którą ja być nie mogę.

Wiesz.. zawsze lubiłam takie jedno miejsce. Dość stromy klif, który przerażał mnie kiedyś swoją wielkością. Mimo to tam udawałam się, gdy chciałam pomyśleć. Widok był imponujący. Ciekawe Jeden skok, zero problemów, bólu, zawodu... wieczne szczęście. Brzmi zachęcająco.

Miłych Walentynek, Kochanie,
Hermiona .

*o*
-Hej, Ginn, co tam u ciebie ? - Malfoy zdziwił się widokiem żony przyjaciela w drzwiach, nigdy nie przychodziła do jego biura... no, chyba, że było naprawdę źle - Co Blaise przeskrobał? - blondyn zaczął się śmiać, ale widząc poważną minę Rudej przestał natychmiast.
-Hermiona... przeczytaj. Znalazłam to w jej domu, nigdzie jej nie ma, nie wiem gdzie mogła wyjść, znaczy.. napisała,  ale nie wiem gdzie to jest.. nigdy tam nie byłam.. nie wiem.. ja się o nią boję- Malfoy, który gdy usłyszał imię przyjaciółki zaczął czytać list do niego wstał wywracając przy tym krzesło.
-Ginny, powoli. Pomyśl, na pewno nie wiesz gdzie ona jest ? - Malfoyowi było słabo. Patrzył się rozkojarzony po pokoju szukając jakiejś wskazówki. Gdy przestudiował już ściany i nie znalazł rozwiązania spojrzał na Rudą. Widać było, że nad czymś się głęboko zastanawiała.
-Cholera jasna, Granger ! - usłyszała Ginn zanim teleportował się z trzaskiem. Sama opadła na kanape załamana i zaczęła płakać. Miała tylko nadzieje, że nie jest za późno.
W tym czasie Malfoy podparł się aby nie upaść. Na klifie było naprawdę stromo, musiał uważać- jeden błędny ruch byłby jego ostatnim. Rozglądał się dookoła wypatrując sylwetki Hermiony.  Zobaczył ją w długiej, prostej białej sukience.
-Granger! Jeśli skoczysz przyrzekam, że skoczę za tobą, uratuję ci życie a później jeśli tak bardzo chcesz być martwa uduszę cię gołymi rękoma !
-Co ty tu robisz ?- zapytała brązowowłosa patrząc na niego niezrozumiale. Nikt, ale to nikt nie wiedział, że tutaj będzie. Przychodzi na klif na którym miała popełnić samobójstwo? To nie mógł byc przypadek.
-Ginny znalazła Twój list, idiotko. Nie mogłaś mi wcześniej powiedzieć tego co czujesz, prawda? Gryfoni i ta ich cholerna odwaga ! - wrzasnął Malfoy patrząc z wyrzutem na dziewczyne. Ona kochał tą upartą Gryfonkę ! Od lat, potajemnie, nie przyznając się nikomu. Ale ją kochał. A ona chciała teraz tak po prostu skoczyć? Niedoczekanie !
-Gryfońska odwaga? A kto się teraz bawi w bohatera?
-Nie denerwuj mnie już, tylko złaź.
-Fajnie, że przedłeś, ale wiesz.. moglibyście mi dać  spokój chociaż gdy umieram! - zawołała po raz ostatni. Tak jej przynajmniej wydawało. Leciała w dół.. czuła się jak ptak taka wolna, beztroska. Wiedziała, że jeszcze chwila a nic nie będzie czuć. Dokładnie tak to sobie wyobrażała przez miesiące. Nagle poczuła, że zamiast spadać unosi się ku górze. Zanim się obejrzała wylądowała już w ramionach blondyna.
- Dlaczego to zrobiłeś?
-Bo cię kocham.
*o*
Odtąd data 14 luty była dla nich bardzo znacząca.
 To 14 lutego Hermiona napisała list do Dracona o tym, co do niego czuje i przeżyła próbę samobójczą, uratowana przez blondyna, który wyznał jej miłość.
To 14 lutego rok później Hermiona zamieszkała z Malfoy'em wyprowadzając się po godzinie a wracając po czterech.
To 14 lutego dwa lata po próbie samobójczej Miony,  Draco spóźnił się na ślub z brunetką z powodu tego, że podczas wieczoru kawalerskiego znalazł się w innym kraju.
To 14 lutego rok po ślubie urodziła im się Vanessa .
To byłe jedyne spokojne Walentynki  Hermiony i Dracona. Na ogół w to święto nie brakowało awantur i wyprowadzek. Zawsze jednak była ich miłość, no i Vanessa.




~~~~
Miniaturka- jak miniaturka. Nie jestem w niej pełni zadowolona, wiem, że mogła być ona dużo lepsza. Tylko, że... ona jest Walentynkowa (  może to dziwne- wiem. ) Ogólnie to chciałam napisać, że się zabiła i Draco popadł w rozpacz- takie miniaturki dużo łatwiej mi się po protu pisze.Ale nie.. sama nie wiem dlaczego (może z powodu 14 lutego ) chciałam napisać coś z happy endem.
Jakoś nigdy nie byłam poważnie zakochana, może z powodu tego, że jestem za młoda..
Dziękuję Venetiii Noks   - uwierzcie, że dzięki niej miniaturka wygląda tak jak wygląda, bez jej poprawy błędów i obiektywnych sugestii nie publikowałabym jej tutaj. Dziękuję też za zaproszenie na miniaturką na "Gdy jesteśmy sami" 
I cóż... jeżeli nie przeczytaliście opowiadania głównego a zaczeliście od tej miniaturki... wróćcie do opowiadania głównego ;3
Miniaturka jest bardziej taki one-shot'em, bo jak widzicie nie ma kompletnie nic wspólnego z dotychczasowymi rozdziałami ( np. to, że w miniaturce Miona nosi nazwisko Granger, a w opowiadaniu głównym Riddle. )
Dodaje przed Walentynkami- w Walentynki mnie nie będzie, więc Rozdział III będzie ( patrząc na nowy semestr, koszmarne oceny, jeszcze gorsze lekcje i poprawy z biologi i to, że jeszcze go nawet nie zaczęłam )  najpóźniej 19.02 czyli w czwartek.
Więc.. życzę magicznych Walentynek zakochanym- spotkajcie się, pospacerujcie, pójdźcie na jakąś impreze, albo po prostu usiądźcie z popcornem przed jakimś dobrym filmem przytuleni :D Singlom po prostu miłego dnia z przyjaciółmi :*  Ogólnie to nie lubie Walentynek- jeśli jesteś w związku każdy dzień powinien być wyjątkowy, magiczny, jedyny w swoim rodzaju- więc niech ten będzie taki magiczny-magiczny. ( ?)
I ostatnie, bo strasznieee długo mi zeszło-  ;
Pierwszy raz proszę o pozostawienie komentarza- nawet zwykłego "dobre" , lub "koszmarne" , wyświetleń prawie 1000 ( ! dziękuję :D ) a liczba komentujących jest równa sześciu, czasami dziesięciu. Naprawdę się dziwie bo czasami post ma nawet dziennie 80 wyświetleń co dla mnie- początkującej, niedoświadczonej Autorki - jest naprawdę dużym osiągnięciem. Sama komentuje wszystkie  blogi, które czytam gdy tylko pojawi się nowa notka. Nie zawsze robię to długo, bo jestem tylko człowiekiem i też czasami jestem zmęczona, ale chociaż krótką, dwu-linijkową opinią.
Nigdy jeszcze tak długo nie pisałam pod rozdziałem, ale poruszyłam sprawy, które nie dawały mi spokoju.  Do czwartku :D (najpóźniej ) !



''Miaa Carpe.



Theme by Mia